Tarot Droga Barbary Marzeny Mirewicz-Czumaczenko – recenzja, część II

awatar swiatKontynuując analizę wielkich arkanów Tarota Droga z pierwszej części recenzji, przechodzę do kolejnej karty. (IX) Eremita idzie drogą prowadzącą pod górę i dochodzącą do poprzecznej wobec niej drogi zstępującej w dół – od strony karty Sprawiedliwość wyraźnie, a w stronę karty Koło Fortuny nieznacznie. Wygląda na to, że dalej już wędrówka będzie się odbywać innym niż dotąd szlakiem, gdyż Eremita wstępuje na ścieżkę duchową – trafia na nią, kierując się wątłym światełkiem, prawdopodobnie lampki oliwnej, na której można dostrzec kolejno, licząc od Eremity, symbole Słońca, Księżyca i Gwiazdy. Słońce ma tu znaczenie drogi egzoterycznej, Gwiazda – ezoterycznej. Księżyc jest zaś symbolem nocy, w którą trzeba się zanurzyć, żeby odnaleźć w niej Gwiazdę i pójść za nią. Ale też mogą tu wchodzić w grę karty Moc, Wisielec i Śmierć – odpowiadające kolejno Słońcu, Księżycowi i Gwieździe, o czym mowa będzie dalej.

Czumaczenko IX-XII

(X) Koło Fortuny jest w Tarocie Drogi kołem z łopatkami napędzanym wodą jako symbolem uczuć i nieświadomości. Droga na tej karcie prowadzi najpierw przez zieloną łąkę, a następnie, zaraz za kołem po drugiej stronie strumienia, skręca gwałtownie w dół, by zstąpić w świat podziemny w kolorze brązowym. Jeżeli taka interpretacja jest zgodna z zamysłem autorki, to trzeba przyznać, że jest to niezwykle oryginalne ujęcie wielkiego arkanu Koło Fortuny, pozwalające powiązać tę kartę z następną, czyli Mocą, w celu uzyskania której należy, zgodnie zresztą z przebiegiem drogi, zstąpić w głąb. Eremita rozpoczął więc swoją drogę w górę, ale na etapie Koła Fortuny nastąpił nagły zwrot – został jako poszukujący oświecenia skierowany w dół, czy raczej w głąb, zgodnie z regułą, że „żeby wstąpić, trzeba zstąpić”. Jeśli bowiem powrócimy do Eremity, by przyjrzeć się jego drodze, to zauważymy, że po lewej stronie ma on drogę wstępująca, a po prawej – zstępującą. Ale skręci w prawo.

(XI) Moc to karta, która przedstawia tkwiące w głębi człowieka energie animalne jako źródło ponadnaturalnej mocy. Znaczące jest tu wydobycie – poprzez przebieg drogi – przeciwieństwa pionowej postawy człowieka (i w związku z tym jego wertykalnej polaryzacji energetycznej) i poziomej postawy zwierzęcia. Przy uważnym patrzeniu można zauważyć , że kobieta trzyma w dłoniach dwa końce cienkiej linki przechodzącej przez paszczę lwa, który poza tym jest osiodłany. Lew jest więc „ujeżdżony”, ujarzmiony przez kobietę. Symbol nieskończoności na drodze nad jej głową łączy tę kartę z Magiem, co pozwala kolory Mocy łączyć ze złotem i ognistym tłem, na którym jest to złoto na dole karty Mag. To wyjaśnia czerwony kolor sukni kobiety. W tym kontekście zrozumiałe jest też słońce na tej karcie, zgodnie z symboliczną ekwiwalencją złota i słońca oraz z tym, że Słońce rządzi znakiem Lwa. Zwraca również uwagę czerwony kolor symbolu nieskończoności w przeciwieństwie do białego symbolu tejże nieskończoności na karcie Mag, co pozwala wnioskować, że Moc jest urzeczywistnieniem tego, co na Magu występuje dopiero jako cel – urzeczywistnieniem alchemicznej przemiany człowieka, dokonanym Opus Magnum.

(XII) Wisielec jest fazą przejściowa między osiągnięciem ostatecznego celu życia na ziemi, jakim jest alchemiczna przemiana, a śmiercią, która przenosi człowieka w inny wymiar istnienia. Karta ta pokazuje, że przemieniony człowiek ma odwróconą perspektywę, czyli patrzy na ten ziemski świat tak, jakby go oglądał z nieba, a to znaczy, że kiedy sam spojrzy na siebie ziemskimi oczami, to widzi samego siebie do góry nogami, wiszącego głową w dół. Nieprzypadkowo więc na drodze, po której się kroczy stopami, znajduje się jego głowa, tak jakby uprawiał on chodzenie na głowie. Odwrócenie charakterystyczne dla Wisielca każe interpretować również z dwóch różnych perspektyw jego układ nóg. W pozycji do góry nogami widzianej z ziemi tworzą one symbol Saturna, w pozycji oglądanej z nieba – symbol Jowisza. Jak wiadomo, Saturn utrudnia, a Jowisz ułatwia. Można by rzec: im gorzej, tym lepiej. Wszystko zależy od perspektywy, od tego, czy myślimy rozumem ziemskim, czy zaświatowym. Wisielec wisi pomiędzy dwoma drzewami, a sznur okręcony wokół jego lewej stopy łączy oba drzewa. Takie jest zapewne znaczenie Wisielca dla nieba, w którym jest najwidoczniej jakieś rozdzielenie dwóch stron, które mogą być połączone tylko dzięki komuś, kto narodził się na ziemi i w swoim ziemskim życiu przełamał bariery skończoności. Rozważając Wisielca na gruncie wyobrażeń chrześcijańskich, aczkolwiek w interpretacji ezoterycznej, uznamy zapewne, że jest to Chrystus. Wisielec w Tarocie Droga jest nagi, co go upodabnia do Kapłanki. Tło, na którym go widzimy, ma barwę jasnej kolumny z karty Kapłanka. Oznacza to, że sam Wisielec jest pełnym objawieniem Tajemnicy, która jest w nim całkowicie jawna. W nim, tzn. dla niego samego, dla jego ducha, ale bynajmniej nie dla tych, którzy oglądają Wisielca z zewnątrz. Jest on tajemnicą poznawaną w duchu i w prawdzie – Bogiem, który jest Duchem. Dwa drzewa czy też same już tylko pnie, pomiędzy którymi wisi Wisielec, są wprawdzie dwiema kolumnami z karty (II) Kapłanka, ale są również dwoma drzewami z karty (III) Władczyni. Wskazuje to na Wcielenie. W tym kontekście skrzyżowane nogi Wisielca są aluzją do Ukrzyżowania.

Na karcie (XIII) Śmierć rozpoczyna się najbardziej niezwykły odcinek drogi. Ziemska droga wędrowca urywa się w miejscu, w którym dochodzi do rzeki zapomnienia – jakby ucięta kosą. Wcześniej jednak odszczepia się od niej tęczowe widmo – niby duch od ciała – i dalsza droga jest drogą po łuku tęczowym. Przedstawienie samej Śmierci jest połączeniem tradycyjnego wizerunku z Tarota Marsylskiego (szkielet z kosą) z czwartym jeźdźcem Apokalipsy z talii Ridera Waite’a. Siedem gwiazd na górze z jedną większą to archetypowe ujęcie siódemki jako 6 + 1, co odpowiada sześciu dniom stworzenia i siódmemu, w którym Stwórca odpoczywał, czy też sześciu dniom powszednim i niedzieli. Zawiera to sugestię, że zakończony żywot ziemski to tych sześć gwiazd roboczych, a siódma, większa gwiazda to odpoczynek po śmierci. W szerszej perspektywie reinkarnacyjnej siódma, większa gwiazda oznacza żywot zakończony oświeceniem i kończący kołowrót narodzin i śmierci. W kontekście siedmiu gwiazd tęcza nabiera znaczenia siedmiu kolorów, na które rozszczepia się światło białe – jest symbolem objawiania się jedności poprzez rozdzielenie na siedem. Gwiazdy na tej karcie sugerują też, że wielkie arkana (XI) Moc, (XII) Wisielec i (XIII) Śmierć tworzą sekwencje odpowiadającą Słońcu, Księżycowi i Gwieździe, zgodnie z kolejnością symboli widocznych na kaganku Eremity.

Czumaczenko XIII-XV

Na karcie (XIV) Umiarkowanie znajdujemy się nadal w zaświatach, na co wskazują anielskie skrzydła kobiety z dwoma dzbankami i widmowa, tęczowa droga jako przedłużenie tęczy z poprzedniej karty. Tęczowa droga opada w dół, by na granicy z sąsiednia kartą (XV) Diabeł biec już dalej poziomo na standardowej wysokości. Przelewanie cieczy z jednego dzbanka do drugiego (zgodnie z obniżającym się kierunkiem drogi) w połączeniu z niebieskim tłem u góry a zielonym na dole zawiera sugestię, że jest to przygotowanie do kolejnej inkarnacji. Dolny dzbanek symbolizuje nowe ciało, a wlewana do niego ciecz – ducha, który w nie wchodzi. Tęcza jest symbolem harmonijnego połączenia wszystkich jakości potrzebnych do osiągnięcia pełni. Umiarkowanie jest więc harmonizowaniem. W kolejnej inkarnacji chodzi o to, żeby duch nabył brakujących mu dotąd barw, albo też pozbył się zakłócających harmonię nadmiarów. Uskrzydlona kobieta jest zapewne symbolem naszego wyższego Ja, które patrzy na konkretne pojedyncze ziemskie życie z szerszej międzyinkarnacyjnej, całościowej perspektywy. Tęcza na XIV wielkim arkanie występuje też w Thoth Tarot Crowleya, który jest nazwany Art i ma znaczenie alchemiczne. W Tarocie Droga na karcie Umiarkowanie przedstawiony jest tylko zamysł alchemicznej przemiany, bo w zaświatach żadna taka przemiana nie może się realnie dokonać. I dlatego potrzebne jest nowe wcielenie.

Karta (XV) Diabeł znowu ma znaczenie alchemiczne. Sterczący fallus diabła oznacza nie tylko płodzenie, dzięki któremu powstają ciała, w które może wejść duch, ale też energię niezbędną do procesu przemiany. Sześcienna ciemna bryła, na której siedzi diabeł, jest wyjściowym surowcem, ciemną materią, która ma być przemieniona w ogniu w złoto duchowe. Ten kolor złota ma ogień pochodni, którą diabeł trzyma w prawej dłoni – ta pochodnia jest też symbolem fallicznym. Wskazujący palec lewej dłoni zwrócony jest w górę, wskazując kierunek przemiany – sublimację. Dwa czarne baranki biegnące drogą to te same baranki, które pojawiły się już na karcie (V) Papież, ale tam były one białe i nie wstąpiły jeszcze na drogę. Tutaj są one symbolem ludzi jako duchów, które weszły w ciała zgodnie z zaświatowym zamysłem przedstawionym na karcie Umiarkowanie. Są czarne, ale powinny się wybielić, by być takimi, jak na karcie Papież, lub też zabarwić się wszystkimi kolorami tęczy, które łącznie są ekwiwalentem światła białego. Czerwony kolor tła karty Diabeł to ten sam kolor, na tle którego widzimy trzy sztaby złota na karcie Mag, a także kolor sukni kobiety z karty Moc. Pętla, którą tworzy droga, jest powtórzeniem idei, że trzeba „zstąpić”, która pokazana została już na karcie Koło Fortuny. Diabeł to, oczywiście, zstępowanie w ciemną otchłań bytu ludzkiego, ale przecież jego palec wzniesiony w górę oznacza, że dokonuje się ono po to, żeby „wstąpić”.

Cdn.

3 comments

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s