Wywiad z Marzeną Mirewicz-Czumaczenko

 

Praca nad Tarotem „Droga” wpłynęła ogromnie na mój rozwój wewnętrzny

Wywiad Agi Caro z Marzeną Mirewicz-Czumaczenko

 

AgaNa stronie Aecletic Tarot w zakładce Easter European Tarot Deck pojawia się coraz więcej autorskich tali stworzonych w Polsce. Na ich tle Tarot Droga  wyróżnia się m.in: niespotykaną i bardzo czasochłonną techniką. Co skłoniło artystkę, absolwentkę Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi, do stworzenia własnej talii Tarota i skąd pomysł na tak unikalną technikę?

 

Marzena

 

Myśl o stworzeniu talii tarota narodziła się podczas rozmowy z wróżką Bernadettą Chalińską (Strumińską). To ona jest inicjatorką pomysłu i nawet proponowała, by talia była czarno -biała. Współpracowałam wtedy z zakładami ceramicznymi, projektowałam m.in : formy i dekoracje do donic. Materiał był pod ręką, a technika była moją inwencją.

 

Wspominasz o kolorystycznej sugestii wróżki Bernadety, tymczasem gdy rozłożymy twoją talię, hipnotyzują nas kolory, które mimo ciemnego tła nie są ani straszne, ani przytłaczające. Czy barwy mają jakieś szczególne znaczenie?

 

Muszę powiedzieć, że nigdy nie czułam się specjalnie mocna w malarstwie. Interesował mnie bardziej symbol, synteza, dotarcie do istotny rzeczy, odrzucenie wszystkiego, co zbędne. Przecież jestem plakacistką. Kolor jest ważny. Nie jest wartością dekoracyjną, to cecha języka wizualnego i jego dobór w talii jest naturalną konsekwencją mojej twórczości. Z czasem w pracy z ceramiką odkrywałam różne ciekawe techniki uzyskiwania efektów barwnych, które nie sprawdzają się w działaniach na dużą, powiedzmy przemysłową skalę, a w takich projektach jak Tarot Droga dały fantastyczne, unikalne wyniki.

 

Tarot Drogi do wywiadu

 

Jeśli dzieło wyraża psychikę artysty, to powinnaś być niezwykle pogodną refleksyjną kobietą – tyle jest w Tarocie Drogi nadziei, optymizmu i pogody ducha …

 

Coś w tym jest <śmiech>, jak każdy mam swój bagaż błędów i niepowodzeń. Ale uważam, że nie należy celebrować porażek, czy szukać winnych. Lepiej zrozumieć, co tak naprawdę się stało i szczerze odpowiedzieć na pytanie, dlaczego. Potem, wyciągnąć wnioski i postanowić, co zmienić następnym razem. Porażka to tak naprawdę cenna wskazówka – niesie ogromny potencjał ku zmianom, uczy, jak przekraczać granice, by poznać samą siebie.

 

Motyw drogi nie jest często wykorzystywany przez twórców/twórczynie Tarota, nawet w taliach medytacyjnych. Co spowodowało, że zainspirowałaś się właśnie nim?

 

Bezpośrednią inspiracją dla tego pomysłu była książka Manueli Klary Olszewskiej, w której opisano drogę wędrowca do karty Świat. Chciałam stworzyć talię, której nadrzędną wartością będzie autorefleksja odbiorcy nad samym sobą. Z wykształcenia jestem grafikiem projektowym, z plakatem jako główną specjalizacją. Plakat jest dziedziną, w której króluje skrót myślowy, znak. Dlatego być może pierwszym szkicem był rysunek drogi, która przebiega przez wszystkie karty Arkanów Wielkich. Drogi wznoszącej się lub opadającej z różnymi zawirowaniami, zależnie od kontekstu wynikającego ze znaczenia karty.

 

Wielu twórców autorskich talii wspomina, że w trakcie pracy nad poszczególnymi kartami doznawało spontanicznych przeżyć wizyjnych, związanych z tworzonym arkanem. Czy miałaś takie doświadczenia? Czy któraś z kart sprawiła ci szczególną trudność, była wyjątkowym wyzwaniem?

 

Nie miałam żadnych przeżyć wizyjnych, ale warto napomknąć, że pierwszymi stworzonymi kartami było Umiarkowanie i Śmierć z łączącą je tęczą. Jeśli chodzi o pracę projektową, to trzy razy zaczynałam Głupca – trzecia wersja była ostatnią „kartą” Arkanów Wielkich. Były też dwie wersje Rydwanu – ostatecznie to jedyna „karta”, która ma tak znaczne poprawki w photoshopie w stosunku do oryginału. No i karta Świat, którą nadal uważam za niedokończoną

 

Istnieją talie „kanoniczne” wśród nich klasyczne talie marsylskie, Rider-Waite, przepełniony symboliką crowleyowski Thot Tarot czy polski Tarot Magów. Czy któraś z nich była dla ciebie szczególnie pomocna przy pracy nad Tarotem Drogi?

 

Zdecydowanie Tarot Magów, bo był pierwszą zakupioną przeze mnie talią. No ale poza nim analizowałam różne wersje marsylskie, Ridera Waiteʼa i całe mnóstwo innych. Dużo czasu poświęcałam na naukę i czytanie o tarocie. Trudno się dziwić – w czasie gdy projektowałam talię, był to dla mnie novum.

 

Czy stworzenie Tarota Drogi wpłynęło na twoje życie ?

Tak, wpłynęło ogromnie na moją samoświadomość i rozwój wewnętrzny. Każda karta niesie ze sobą konkretne przesłanie i zadanie do przerobienia, każda to ścieżka pracy nad samym sobą. Każdy detal, nawet ten, który został odrzucony i nie widnieje na karcie, pozostawił we mnie ślad.

 

Zajmujesz się wróżbiarstwem ?

 

Nie zajmuję się wróżbiarstwem. Ale może kiedyś? Dlaczego nie.

 

Czy ezoteryka ma wpływ na twoją twórczość artystyczną?

 

Muszę przyznać, że ostatnio najbardziej interesuje mnie miejsce kobiety w sztuce, kulturze, nauce – na przestrzeni dziejów, ze szczególnym uwzględnieniem kultur pierwotnych. Równie inspirujące były dla mnie książki Bruno Bettelheima „Cudowne i pożyteczne” oraz Clarissy Pinkoli Estes „Biegnąca z wilkami”. Obie pozycje pośrednio mówią o archetypach, tak jak Tarot i ezoteryka będąca dziedziną umożliwiająca rozmowę z podświadomością zbiorową.

 

C. P. Estes w swojej książce Biegnąca z Wilkami pokazuje nieszablonowe interpretacje uniwersalnych bajek m.in. o Sinobrodym, Mądrej Wasylisie, Brzydkim Kaczątku, dziewczynce i czerwonych trzewiczkach. Jestem ciekawa, która z jej opowieści poruszyła Cię najbardziej?

 

Duże wrażenie zrobiła na mnie „Opowieść o mądrej Wasylisie” oraz „Niedźwiedzi włos”. Wielu poleciłabym rozdział o szacunku do ciała. Dlaczego? Żyjemy w szalonych czasach, w których ludzie, a zwłaszcza kobiety, są coraz częściej postrzegane przez pryzmat zewnętrzności. Pociąga to za sobą większą troskę i koncentrację na ciele oraz tendencję do konstruowania tożsamości w oparciu o własny wizerunek wpasowany w aktualny trend. Dążenia, pragnienia i wysiłki, ogólnie cała egzystencja kobiety, zostaje podporządkowana idealnej wadze i rozmiarowi 36. Mocno zubażające. C. P. Estes pięknie pisze o akceptacji własnego ciała.

 

Maria Peszek śpiewa – z samych siebie odessane …

 

Coś w tym jest <śmiech>. Poleciłabym też opowieść o trzewikach. Bo w dzisiejszych zabieganych czasach sytuacje, w których na skutek różnych okoliczności traci się to, co sprawiało satysfakcję i radość, zadowalając się często szkodliwymi substytutami, są na porządku dziennym.

 

Estes odkłamała patriarchalne bajki, niejako upominając się o kobiecą część kultury. Myślisz, że dostosowanie bajek do dzisiejszych czasów miałoby sens?

 

Nie zastanawiałam się nad tym. Bajki mają bardzo długie korzenie i powstawały w ciągu wielu pokoleń. Przekazują pewne uniwersalne prawdy i archetypiczne wzorce, które mimo czasów chyba niewiele się zmieniły. Są czymś głębszym niż trendy.

 

Jakie są twoje pasje oprócz sztuki i ezoteryki?

 

Moją pasją jest poznawanie i podglądanie życia natury, zwierząt i roślin, odkrywanie wszelkich zgodności między tym, co ludzkie, a tym, co zwierzęce. Musimy pamiętać, że kiedyś natura była jednocześnie dawcą życia i śmierci. Teraz w krótkim czasie sytuacja zewnętrzna gwałtownie się odwróciła. Poprzez wzrastające w postępie geometrycznym tempo rozwoju cywilizacyjnego człowiek uniezależnia się i odrywa od natury. Oprócz związanych z rozwojem dobrodziejstw, karmiony jest szaleńczym tempem życia i zdobywaniem pieniędzy. W świecie, w którym żyjemy, wytworzyły się mechanizmy, które wpływają na konsumpcyjne i bezmyślne postrzeganie świata, dlatego ważne jest dla mnie pielęgnowanie mojej pasji w sobie i zaszczepianie ich moim dzieciom.

 

Gdzie można oglądać twoje prace?

 

Tablice ceramiczne, szkice, wydruki wykonane do mojego tarota były prezentowane na dwóch wystawach w galeriach w Miechowie (2010) i Głownie (2012). Prezentowałam je też w warszawskim Ezo Rabbicie u wróżki Oriany Bukarek w ramach Nocy Pragi (2013). W uniejowskiej galerii DPT odbyła się wystawa nieprezentowanych wcześniej wydruków (2014). Ciepło wspominam moje ubiegłoroczne spotkanie autorskie w Łodzi i chyba powinnam pomyśleć o następnym, ale poświęcam zbyt wiele uwagi moim wystawom. Generalnie moje prace nie są związane bezpośrednio z tarotem, lecz być może ten krok naprzód w mojej twórczości nie dokonałby się bez niego.

 

Marzena ceramika

 

 „EPONA” i „MOJE HURIN WAKA”

 

Dziękuje za ciekawą rozmowę i trzymam kciuki za kolejne fantastyczne projekty.

 

Wystawa

 

Recenzja Dariusza Cecudy z Tarota Droga Marzeny Mirewicz-Czumaczenko

Recenzja Światosława Floriana Nowickiego z Tarota Droga Marzeny Mirewicz-Czumaczenko: cz. I, cz. II, cz. III, cz. IV, cz. V, cz. VI, cz. VII, cz. VIII

Kosmogram Marzeny Mirewicz-Czumaczenko

 

Horoskop Cz

Komentarz astrologiczny Światosława Floriana Nowickiego

 

awatar swiatMarzena Mirewicz-Czumaczenko to artystka, która wdała się w romans z ezoteryką – i przede wszystkim z tego punktu widzenia spójrzmy na jej horoskop. Z byciem artystką wiąże się w nim przede wszystkim Wenus w V domu, gdyż zarówno V dom, dotyczący swobodnego przejawiania własnej indywidualności, w szczególności twórczości, rozumianej jako autoekspresja, jak i planeta Wenus jako taka mają ścisły związek ze sztuką. Okoliczność, że ta Wenus jest w Koziorożcu, wyjaśnia, dlaczego Marzena ma upodobanie do tego, żeby wyrażać się w twardej materii, czyli w rzeźbie i w szczególności w ceramice – oryginały jej Tarota „Droga” to płytki ceramiczne.

 

Głowa CzNa ile ważna jest ta Wenus w całym horoskopie? Otóż strefą jej wpływów jest tu przede wszystkim podporządkowany jej znak Wagi, stanowiący spory sektor I domu, symbolizującego własną tożsamość Marzeny. Znajduje się w nim ścisła koniunkcja Jowisza z Uranem, co świadczy o tym, że jeżeli mówiliśmy powyżej o sztuce jako ekspresji własnej indywidualności, to w każdym razie Marzena ma co ukazywać światu poprzez swoje artystyczne kreacje. Jowisz wskazuje na obfitość strumienia, który z niej może wypływać, a Uran – na jego niebanalność, oryginalność. Wszystko to sprawia, że Marzenie w żadnym razie nie grozi popadnięcie w kicz, zarówno artystyczny w ogólnym sensie, jak i niuejdżowo-ezoteryczny.

 

Mirek Czylek zauważył ze zdumieniem i zgrozą, że w jej horoskopie nie ma właściwie wody w sensie pozycji planet w znakach wodnych. Jeden Neptun w Skorpionie niczego w tym sensie nie wnosi. Ten brak wody uniemożliwia wszelki sentymentalizm, od którego krok tylko do złego gustu. Ale z drugiej strony, jak być artystką i ezoteryczką bez tej „wody” – jako emocji i intuicji? Powiem tak: Marzena może się bez niej obyć, bo … ma Plutona na Ascendencie! Jest więc pod wpływem bezosobowych mocy duchowych, co sprawia, że robi nie to, co chce, czy też nie to, co wynika z potrzeby jej serca, ale po prostu to, co musi. Wolność artystycznego aktu twórczego i niczym nieskrępowana fantazja? Ha, ha, ha! Nic z tych rzeczy, pełna konieczność: ma być tak, a tak i inaczej być nie może.

 

Ważny w tym horoskopie jest też władca Wenus w Koziorożcu, czyli Saturn. Ten Saturn jest w VIII domu, który mógłby mieć związek z ezoterycznymi ciemnymi głębiami, choć Saturn znany jest głównie z tego, że wszystko utrudnia. Jeśli jednak przyjrzymy się uważnie jego pozycji, to okaże się, że jest on w dokładnym małym aspekcie zwanym binonagonem (80°) z Wenus. I właśnie w tym układzie dokonuje się alchemiczne misterium przemiany duchowej, mieszanie ognia, wody i ziemi, dzięki któremu artystyczna Wenus Marzeny może się pogłębić – symbolicznie najlepiej ten proces wyraża wielki arkan XIV Umiarkowanie, który bynajmniej nieprzypadkowo znalazł się na pudełku talii.

 

Umiarkowanie CzRydwan Cz

 

Dodam jeszcze, że wspomniana już koniunkcja Jowisza z Uranem działa w tym horoskopie ożywczo na całą zawartość znaku Strzelca, a to znaczy na Słońce, Merkurego i Imum Coeli. Pokazuje to stosunek Marzeny do tradycji, do korzeni – zarówno w sensie rodzinnym, jak i narodowym. O nie, nie jest ona w żadnym razie tej tradycji niewolnicą. Byłoby pewnie tak, gdyby Jowiszowi nie towarzyszył Uran. Ale towarzyszy, przynosząc wyzwolenie, uniezależnienie się, albo zrewolucjonizowanie – wszystko jednak z zachowaniem ciągłości, bez oddalania się w rejony całkiem alternatywne, bez jakiegokolwiek związku z naszą polską czy też europejska tradycją duchową. A to sprawia, że Marzena świetnie się odnajdzie w nowej rzeczywistości, którą będziemy tworzyć, kiedy „stare” runie (oby jak najszybciej!). A prowadzić ją w tym będą liczne bardzo jasne gwiazdy, które ma na MC, a z których zaznaczyłem tylko jedną, Kapellę, alfę Woźnicy, czyli w przełożeniu na wielkie arkana tarota – Rydwanu. I jak można zauważyć, te liczne gwiazdy powiewają na chorągwi widocznej na tej karcie w Tarocie „Droga”.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s