Elementy astrologiczne w Tarocie Magów Jana Witolda Suligi, część II

awatar swiatZanim przystąpię do dalszych komentarzy na temat Tarota Magów Jana Witolda Suligi pozwolę sobie wkleić krótką recenzję tej talii, jaką na moją prośbę napisał na facebooku Ezoteriusz Maximus. Potrzebna mi ona będzie do uzasadnienia mojego sposobu podejścia to tych komentarzy. Oto więc, co pisze Ezoteriusz:
EzoteriuszZ Tarotem Magów mam niezwykłą przygodę. To są karty wyśnione. Wróżyłem z kart klasycznych, rzeźbiąc zawodowo. Pewnej nocy miałem sen a raczej wizję, w której ujrzałem talię tarota. Gdy po kilku dniach zjawiłem się z moimi rzeźbami w galerii Pestki, mieszczącej się wówczas w holu Państwowego Muzeum Etnograficznego, mój wzrok przykuły karty, które widziałem we śnie. Kupiłem je bez wahania, chociaż cena była zabójcza! To był Tarot Magów, I wydanie – Wydawnictwo Głodnych Duchów. Nawet nie zapoznałem się z dołączoną książeczka, a już czułem ich energię. JWS, autor talii, był wtedy dyrektorem Muzeum. Wracałem z Warszawy okazją, jakimś żukiem pod plandeką, i pożerałem wzrokiem ikony, a tarot mówił do mnie, jakbyśmy byli starymi znajomymi. Od tej pory nie rozstaję się z nim. Jeśli ktoś myśli, że weźmie do ręki TM i zacznie wróżyć, czy medytować i dozna nagłego oświecenia, niech na to nie liczy! Jan stworzył doskonałe dzieło i zupełnie niepotrzebnie przy nim majstrował. Ja obecnego wydania, nie wezmę do ręki… Nie czuję Mocy… jak tej, którą wciąż parzy I wydanie. Nie zamierzam bruździć w życiorysie ezoterycznym Jana, ale mam wrażenie a nawet pewność, że sam namieszał w swojej energetyce, poplątał ścieżki, którymi powinien IŚĆ jak MISTRZ!!! Tarot Magów, wciąż mówię o pierwszym wydaniu, jest niezwykły w swojej strukturze. Zawiera pełnię wiedzy ezoterycznej Wschodu i Zachodu. Jest swego rodzaju księgą natchnioną, zastrzeżoną dla wtajemniczonych czy wybranych, i stąd płynie jej potężna MOC. Jest w nim klucz do poznania wiedzy tajemnej, którą nie każdy może posiąść, a tym bardziej, nauczyć się jej. Jak już zaznaczyłem, dla mnie to Dzieło Objawione… dlatego nie mogę wprost, wobec i wszem… Powiem tylko, że te karty zawsze trafnie odpowiadają na postawione pytania, ale nieprzygotowanych adeptów ezoteryki wiodą na wieloletnie manowce… Wybór należy do Was.
awatar swiatTyle Ezoteriusz. A ja, przyjmując za nim, że Tarot Magów jest Dziełem Objawionym, pozwolę sobie komentować te karty bez zapoznania się z tym, co sam autor ma na ich temat do powiedzenia. Ważne jest bowiem to, co zostało nam objawione poprzez JWS, a o tym, co to mianowicie jest, będziemy decydować sami – każdy na swój własny sposób.
Kontynuując wątek elementów astrologicznych, powiem od razu, że na wielkich arkanach w Tarocie Magów symbole astrologiczne pojawiają sporadycznie i nie wygląda na to, by stała za tym jakaś koncepcja systemowa. Co więcej, istotniejszy od elementów astrologicznych wydaje się w tym wypadku wątek czysto tarotowy – w postaci sekwencji wielkich arkanów: XVII Gwiazda, XVIII Księżyc, XVIIII Słońce.
Przede wszystkim więc należy zauważyć, że gwiazdy pojawiają się na wielkim arkanie 0 Głupiec (Anthropos, Człowiek). Mianowicie ciało Głupca jest upstrzone gwiazdami. W sumie pewnie jest ich jedenaście, tylko jednej nie widać: trzy biegną wzdłuż kręgosłupa, dwie są na kolanach, dwie na ramionach, dwie na łokciach i dwie na nadgarstkach (nie widać tej na prawym nadgarstku). Ciało Głupca jest czarne, co zapewne jest symbolem martwej materii, którą ożywia duch wyobrażony przez gwiazdy. Człowiek jest żywym duchem, a życie jest połączeniem ducha z materialnym ciałem. Po opuszczeniu ciała przez ducha ciało jest martwe. A człowiek rodzi się, żyje i umiera – duch zstępuje w skończoność istnienia w czasie i przestrzeni, a następnie wyzwala się z doczesności. Żywą materię w sensie życia wegetatywnego zasilanego energią Słońca (jako swoistego ekwiwalentu Boga w widzialnym świecie fizycznym) symbolizuje zieleń ziemi, po której stąpa Głupiec. A przemijanie tego, co skończone, wyraża ogień pochłaniający budowle wznoszone ludzkimi rękami.

SONY DSC
Po raz drugi postać ludzka upstrzona gwiazdami pojawia się na karcie V Kapłan (Religio – Religia). Można to przedstawienie rozumieć tak, że Głupiec trafił w ręce Kapłana i jest przez niego formowany na obraz i podobieństwo Boga. Rozmieszczenie gwiazd na ciele jest tu inne niż karcie Głupiec, ale na żadnej z nich nie odpowiada ono strukturze Drzewa sefirotycznego ani też systemowi czakr. Gwiazda Dawida w kontekście całego przedstawienia widocznego na tej karcie wydaje się kombinacją alchemicznych symboli ognia (trójkąt zwrócony wierzchołkiem w górę) i wody (trójkąt zwrócony wierzchołkiem w dół). Ludzka postać ma bowiem barwę ognistą, stoi ona w kadzi z wodą, a włosy Kapłana też wyglądają jak strumienie wody lejącej się na nią. Jest to znany motyw alchemiczny i również tarotowy (por. wielki arkan XIV Art z Thot Tarot): wściekłość ognia jest łagodzona przez wodę, przez co ma się ona sublimować w łagodne i przyjazne światło. Interpretację taką potwierdza okoliczność, że poprzednia karta IIII Władca nazywa się Ignis Ardens – Płonący Ogień.

Wątek ten jest kontynuowany na kolejnej karcie VI Kochankowie (Bifurcatio – Rozdzielenie). Na tej karcie ludzka postać jest podwojona na kobietę i mężczyznę (w trakcie aktu miłosnego) i oboje są w całości wtłoczeni w Gwiazdę Dawida, czyli w połączenie symboli ognia i wody, a miejsce Kapłana zajmuje Anioł. Układ jego dłoni jest podobny do układu dłoni Kapłana z poprzedniej karty i wskazuje na magiczne działanie kształtujące, którego przedmiotem jest ta ludzka postać. Sam anioł jest wprawdzie jeden, ale jest podzielony na pół, ma jedną połowę męską, Słoneczną, ognistą, dzienną, a drugą żeńską, Księżycową, wodną, nocną. Tytułowe Rozdzielenie jest jakby rozdzieleniem się jednej gwiazdy na przeciwstawność Słońca i Księżyca. Układ ten przedstawiony jest w postaci łuku i strzały, co jest motywem znanym z klasycznego wariantu tej karty w Tarocie Marsylskim. A wszystko razem nawiązuje do historii człowieka z Księgi Rodzaju: pierwszy człowiek (Anthropos, Głupiec, Adam) zostaje rozdzielony i otrzymuje swoją towarzyszkę, dopełnienie – Ewę. Na karcie tej przedstawiony jest więc układ rozwinięty dalej w postaci sekwencji wielkich arkanów: Gwiazda – Księżyc – Słońce.
EzechielSłońce i Księżyc pojawiają się jednak także na kolejnej karcie, na wielkim arkanie VI Rydwan (Curriculum Hermetis), przy czym motyw Księżyca jest dodatkowo wzmocniony symbolem znaku Raka, którego władcą jest Księżyc, widocznym na tarczy przedstawiającej mężczyznę w koronie z dwoma półksiężycami na ramionach. Identyfikuję świecące ciało niebieskie na górze karty jako Słońce a nie gwiazdę, biorąc za podstawę ich przedstawienie na karcie Kochankowie. Karta jest zagadkowa, ponieważ łączy tytułowego Hermesa ze znaną wizją z Księgi Ezechiela – tzw. z Rydwanem Ezechiela, głównym motywem całej kabały. W wizji tej pojawiają się cherubiny z czterema obliczami (podobnymi do twarzy ludzkiej, pyska lwa, mordy wołu i orlej głowy) oraz koła pełne oczu.

Na omawianej karcie pokazane są te koła z oczami (w sposób zgodny z tradycją ikonograficzną, bo sam opis u Ezechiela jest trudny do pojęcia) w domyślnym kwadracie wyznaczonym przez ikonki wołu, lwa, orła i anioła – zgodnie z układem znanym z tradycyjnego wizerunku wielkiego arkanu Świat. Postać mężczyzny w koronie z półksiężycami na ramionach wzięta jest z kolei z Tarota Marsylskiego (czy też z talii Ridera Waite’a), w którym na karcie Rydwan są również te cztery pionowe drążki i zawieszony na nich baldachim.

a0707_the_chariotA07 THE CHARIOT

Ten baldachim jest w Tarocie Magów dwukolorowy, po jednej stronie ma czerwony kolor ognia, po drugiej zaś – czarny kolor martwej materii. Nasuwa to interpretację czterech narożnych postaci jako symboli czterech materialnych żywiołów, a kół z oczami jako ducha, który został rzucony w świat czterech żywiołów. Teoretycznie tych kół powinno być cztery – przy każdym cherubie jedno. Kolorystycznie wyróżniony został żywioł ognia, symbolizowany przez paszczę lwa w kolorze czerwonym. Ogień jest zasadą życia. Pozostałe trzy ikonki żywiołów oraz tarcza z ludzką postacią są w niebieskim kolorze wody, co znowu odsyła nas do przeciwstawności ognia i wody występującej na poprzednich kartach.

SONY DSC

Ta tarcza z ludzką postacią pomiędzy czterema drążkami odpowiada kołom pełnym oczu pomiędzy symbolami czterech żywiołów. Jest ona także umieszczona pomiędzy siedmioma kroplami, skapującymi jakby ze słońca na samej górze karty. Jest to układ znany z opisu nieba z czwartego rozdziału Apokalipsy. Słońce reprezentuje Najwyższego siedzącego na tronie, a siedem kropel to siedem duchów Bożych jako siedem płonących pochodni, czy też lamp. Cała tarcza ma postać koła wpisanego w ośmiokąt, którego górny bok odpowiada słońcu a pozostałych siedem boków – siedmiu kroplom jako siedmiu duchom Bożym. Korona na głowie mężczyzny „jadącego” tym (Hermesowym?) „rydwanem” jest odpowiednikiem słońca widocznego wyżej ponad jego głową. Cały układ 1 + 7 znany jest w tarocie z kanonicznego wizerunku karty Gwiazda (jedna wielka gwiazda z reguły ośmioramienna w otoczeniu siedmiu małych gwiazd) a jego wyjaśnieniem jest gnoza Jakoba Böhme, w którego koncepcji Bóg jako Jedność w Trójcy poza naturą i stworzeniem przechodząc w wieczną naturę za sprawą wypowiadanego Słowa rozszczepia się na siedem postaci wiecznej natury albo też siedem duchów Bożych. Przyporządkowanie tych siedmiu duchów Bożych czy też siedmiu postaci wiecznej natury siedmiu planetom jest takie, że Słońce zajmuje miejsce centralne, czyli czwarte, a miejsca skrajne przydzielone są Saturnowi (1) i Księżycowi (7).

Na karcie Rydwan w Tarocie Magów jest inaczej – oba krańce są księżycowe, a ich symbolami są dwa półksiężyce na ramionach mężczyzny w koronie: jeden rosnący, drugi malejący. U Böhmego Saturn reprezentuje Pożądanie, mianowicie pożądanie bytu, którego brakuje Ungrundowi (wiecznemu Nic) oraz Trójcy poza naturą, będącej tylko jakimś zawirowaniem nicości, a Księżyc reprezentuje Byt, punkt docelowy całego procesu Absolutu. W ujęciu, jakie widzimy w Tarocie Magów, nasuwa się raczej interpretacja taka, że jeden półksiężyc reprezentuje I Principium Böhmego, czyli Boga w gniewie, wściekły ciemny ogień, świat diabelski, Ojca, a drugi – II principium, Boga w miłości, łagodne przyjazne światło, świat anielski, Syna. Źródłem światła jest jednak ogień. Jest to ogień, którego destrukcyjna wściekłość została złagodzona przez wodę, ogień w postaci wysublimowanej. Środkowy ogień (symbolizowany przez Słońce) jest elementem wspólnym dla obu principiów, ma charakter podwójny – i wściekły, i łagodny. III principium to Bóg w gniewie i w Bóg w miłości, mianowicie nasz świat zewnętrzny, fizyczny, w którym żyjąc możemy podlegać inspiracji jednego bądź drugiego ze światów wewnętrznych, ciemnego świata diabelskiego, bądź świetlistego świata anielskiego. Świat diabelski stara się skierować nas ku materii i jej wartościom. Świat anielski stara się nas odciągnąć od świata materialnego. Jeżeli interpretować symbol znaku Raka jako obróconą o 90° zgodnie z ruchem wskazówek zegara liczbę 69, to cyfra 6 symbolizuje tu ruch kierowania się ku materii, rosnący Księżyc, a liczba 9 ruch oddalania się od materii, malejący Księżyc. I to być może oznaczają odwrotne półksiężyce na ramionach mężczyzny, które w tym ujęciu miałyby odpowiednik w interpretacjach karty Rydwan przedstawiających w zaprzęgu (jak w talii Ridera Waite’a) dwa zwierzęta, jedno ciemne (po stronie półksiężyca rosnącego), drugie jasne (po stronie półksiężyca malejącego). Samo przypisanie tej karcie znaku Raka i połączenie jej z wizją Ezechiela znajdujemy zaś w Thoth Tarot Crowleya.
Najbardziej astrologiczną kartą spośród wielkich arkanów Tarota Magów jest XII Wisielec (Unificatio). Widzimy na niej wiszącego głową w dół człowieka, ze stopą przebitą symbolem Neptuna – niby gwoździem, na którym został on zawieszony. Jego nogi układają się tradycyjnie w symbol Saturna (który oglądany z odwrotnej perspektywy przemienia się w symbol Jowisza). Jedna dłoń jest przebita symbolem Merkurego bądź też rtęci (merkuriusza), druga – alchemiczny symbol siarki. Dłonie te połączone są z czubkiem głowy dwoma strumieniami: czerwony, czyli ognisty (yang) prowadzi do dłoni z Merkurym (rtęcią), niebiesko-zielony, czyli wodnisty (yin) prowadzi do dłoni z siarką. Na genitaliach znajduje się krzyż ankh w kolorze niebiesko zielonym. Z otwartej czakry serca (brzegi szczeliny są w kolorze czerwonym) wychodzi biała taśma. Przechodzi ona następnie przez dziurkę w krzyżu, przywiązuje prawą stopę do lewego kolana i okręciwszy się wokół lewej łydki kieruje się ku górnej krawędzi karty. Cała postać jest obrysowana symbolami dwunastu znaków zodiaku w taki sposób, że głowa znajduje się pograniczu znaków Ryb i Barana (tak jakby w kardynalnym punkcie 0° Barana), a przebita Neptunem stopa na pograniczu znaków Panny i Wagi (tak jakby w kardynalnym punkcie 0° Wagi). Nazwa karty – Unificatio – przeciwstawia ją wielkiemu arkanowi VI (Kochankowie – Bifurcatio). To Bifurcatio (Rozdzielenie) widoczne jest tu na dole karty w postaci dwóch strumieni łączących czubek głowy z dwiema dłońmi. DWOM przebitym dłoniom przeciwstawia się JEDNA przebita stopa.

Gdyby wizerunek odwrócić, to stałby on na JEDNEJ stopie wznosząc do góry DWIE dłonie. Byłoby to więc rozdzielenie (Bifurcatio) JEDNOŚCI na DWA. Ale w tym ujęciu, jakie mamy na karcie, podstawą jest DWA, a zwieńczeniem JEDEN, czyli mamy tu właśnie unifikację, połączenie w jedno. JEDEN i DWA to skądinąd numer tego wielkiego arkanu: 12. I jest to również liczba znaków zodiaku. Mamy na tej karcie wszystkie znaki zodiaku, totalność zodiaku jako JEDNĄ całość. Ruch Absolutu można ująć jako: 1) pierwotną Jedność, która następnie 2) rozdziela się (Bifurcatio), a na koniec 3) powraca do Jedności (Unificatio). Ale ten powrót do Jedności jest jej wzbogaceniem – nie jest to już prosta jedność, ale jedność w wielości. Astrologicznie biorąc, różnorodność rzeczywistości odpowiada Merkuremu, który jest Separatorem, rozróżniaczem i utrwalaczem różnic. Przeciwną tendencję reprezentuje Neptun, który zakrzepłe różnice czyni czymś płynnym, a w odniesieniu do naszego Ja jako zasady sztywnej przeciwstawności podmiotu i przedmiotu sprawia, że się ono rozpływa, zatraca, nie trzyma się kurczowo różnicy między Ja i Ty, ani różnicy między Mną a zewnętrznym światem. Słusznie więc Merkury znalazł się na początku cyklu przy znaku Barana, a Neptun jak władca (kończącego cały cykl) dwunastego znaku Ryb umieszczony jest na samej górze karty jako wbity w stopę Wisielca.

Warto jednocześnie zwrócić uwagę na to, że w Tarocie Magów występuje sekwencja trzech kolejnych planet: Urana, Neptuna i Plutona, pojawiających się odpowiednio na wielkich arkanach XIII, XII i XI. Można zauważyć, że w kontekście symbolu Saturna na wielkim arkanie X Koło Fortuny, narzucałaby się raczej sekwencja: X Saturn, XI Uran, XII Neptun, XIII Pluton, co byłoby w trzech przypadkach zgodne z numerami znaków, którymi rządzą te planety (X Koziorożec, XI Wodnik, XII Ryby), ale w każdym razie symbol Neptuna na karcie Wisielec jest w porządku.

SONY DSC
Drugą kartą w znaczącym stopniu nasyconą astrologią jest XVII Gwiazda (Corpus Astrale – Ciało Astralne). Tu dla odmiany widzimy symbole siedmiu planet znanych starożytnym, porozmieszczanych na siedmiu orbitach w porządku trudnym do pojęcia, którego nie będę komentował. W kontekście tradycyjnej ikonografii karty Gwiazda jest to zapewne odpowiednik siedmiu małych gwiazdek, a jasny krąg na samej górze karty ma znaczenie jednej dużej gwiazdy, ale przywodzi na myśl raczej portal, przez który się przechodzi do innego wymiaru. Nazwa karty – Ciało Astralne – sugeruje, że jest to portal prowadzący ze świata fizycznego do świata astralnego. „Astrale” znaczy „gwiazdowe” – i tym tropem zapewne dokonane zostało przejście od karty Gwiazda do ciała astralnego. Ciałem astralnym jest unosząca się w przestrzeni naga dziewczyna z dzbankami, ciałem fizycznym – nagi leżący mężczyzna o wyglądzie Chrystusowym, może śpiący, może zmarły, może opuszczony przez podróżującą poza ciałem świadomość. Przyjmując, że jest to człowiek śpiący, dowiadujemy się z tej karty, że w czasie snu ciało astralne może opuścić ciało i ze swojej podróży do innego wymiaru przynosi strumienie duchowej energii, podnoszącej wibrację duchową człowieka. Widoczny nad ciałem mężczyzny ptak jest w ogóle stałym elementem standardowego wizerunku Gwiazdy, ale zwykle siedzi on sobie na drzewku. Tutaj jest to ptak wzbijający się w górę niby ciało astralne opuszczające ciało, ale ponadto jest to ptak ognisty, niby feniks odradzający się z popiołów. Na karcie tej mamy więc znowu zaznaczone przeciwieństwo ognia i wody, tym razem w kontekście opuszczania ciała fizycznego przez lot w górę duszy jako ognistego ptaka i powrót do niego w postaci strumienia ożywczej wody. Karta ta opatrzona jest symbolem Wodnika, co jest tradycyjnym przyporządkowaniem. Charakteryzuje ona Wodnika jako wędrowca kursującego pomiędzy różnymi światami i funkcjonującego w tym życiu na bazie energii czerpanej z gwiazd.

Cdn.

 

4 comments

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s