Mistic Tarot Beaty Marcinkowskiej – recenzja

awatar swiatMistic Tarot Beaty Marcinkowskiej (Wróżka Sara,  http://www.wrozenie.pl/) wydany przez Firmę „SARA”, to bardzo ciekawa polska talia tarota, bogata w symboliczne znaczenia, przemyślana i zawierająca wiele oryginalnych elementów, w szczególności na wielkich arkanach, czyli w tej grupie kart, w której ukształtował się pewien ogólnie znany kanon, choć dopuszczający w wielu przypadkach rozmaite warianty poszczególnych kart. Otóż autorka porusza się na tym obszarze dość swobodnie, częściej samodzielnie kreując własny wariant wielkiego arkanu niż trzymając się tradycyjnego wzorca.

Na karcie Głupiec wizerunek jest dość tradycyjny. Młodzieniec nie patrzy pod nogi i zaraz spadnie z urwiska do wody, o ile nie powstrzyma go pies (zapewne symbol zwierzęcego instynktu samozachowawczego), który chwycił zębami jego szatę – element taki sam jak na karcie Głupiec z Tarota Apokalipsy. Oryginalne elementy to zwierciadło, w którym się Głupiec przegląda (symbol tego, że wędrówka Głupca jest realizacją wezwania „Poznaj samego siebie”), oraz skrzydełka na końcu kija (symbol tego, że wędrówka Głupca ma na celu powrót do nieba, ale przeszkadza mu w tym worek zawieszony na kiju (bagaż karmy, jaką każdy musi dźwigać w ziemskim życiu).

Mistic 0 i I

Karta Mag jest całkowicie oryginalna. Pokazuje ona Maga jako alchemika dokonującego Wielkiego Dzieła (Opus Magnum) poprzez przemianę czerwonego, groźnego, diabelskiego ognia widocznego na dole karty w środku odwróconego pentagramu (z symbolami żywiołów na poszczególnych ramionach) w przyjazne słoneczne światło promieniujące z bryły złota w uniesionej w górę lewej ręce. Prawą dłonią Mag trzyma za czubek ten dolny, odwrócony pentagram z ogniem w środku, łącząc w ten sposób początek i koniec alchemicznego procesu. Na szyi ma zawieszony łańcuch – oczywiście z pentagramem we właściwym położeniu o pozytywnym znaczeniu – a na półkolistym obramowaniu szaty w miejscu kołnierza widzimy ornament z naprzemiennych symboli Słońca i Księżyca, których połączeniem są „alchemiczne gody”.

Mistic II i V

Następnie autorka talii łączy w pary II Arcykapłankę z V Arcykapłanem. Wspólnym elementem jest tu uskrzydlony lew w postaci kamiennej rzeźby na skale wystającej z morza, różnica zaś jest zaznaczona przez noc i księżyc (trzy fazy) na Arcykapłance, a dzień i słońce na Arcykapłanie oraz otwartą księgę w dłoni Arcykapłanki, a włócznię z ostrzem skierowanym ku wodzie i zwieńczeniem na górze w postaci skrzydlatego lwa w dłoni Arcykapłana. Zapewne symbolika ta oznacza, że Arcykapłanka jest tajemną księgą, a Arcykapłan tym, który potrafi ją odczytać. Uskrzydlony lew w kontekście karty Mag symbolizuje moim zdaniem alchemiczną przemianę ognia w światło, a poza tym występuje na karcie Moc, na której widzimy naga kobietę z biczem w dłoni frunąca na uskrzydlonym lwie. Porównując tę kartę z Arcykapłanką, widzimy, że Moc to rozebrana, odsłonięta, ujawniająca swoją tajemnicę Arcykapłanka, a skrzydlaty lew jest tu żywy a nie kamienny. I do tego zamiast księżyca z Arcykapłanki widzimy na karcie Moc słońce (tak jakby wschodzące).

Mistic III i IV

Skoro II Arcykapłanka łączy się w parę z V Arcykapłanem, to – jak można się spodziewać – III Cesarzowa będzie połączona w parę z IV Cesarzem. I rzeczywiście, na obu kartach jest orzeł (jak w Tarocie Marsylskim), na Cesarzowej zwrócony dziobem w prawo, a na Cesarzu w lewo. Podobnie na obu kartach jest słońce, ale po przeciwnych stronach, i wreszcie trzymają oni w dłoniach te same rekwizyty, z tym, że Cesarzowa trzyma w lewej dłoni berło a w prawej jabłko, a Cesarz na odwrót. Tym, co łączy obie wspomniane wyżej pary wielkich arkanów, wydaje się numerologia. Ich numery w obu przypadkach sumują się do siedmiu, jako 2 + 5 = 7 lub jako 3 + 4 = 7. Daje to okazję do symbolicznych spekulacji, z których najbardziej narzuca się taka, że III Cesarzowa jest w sensie numerologicznym dodaniem nowego, fizycznego wymiaru do II Arcykapłanki, a z kolei V Arcykapłan jest dodaniem nowego, duchowego wymiaru do panującego w świecie ziemskim IV Cesarza i jego liczba V ma też związek z pentagramem z karty I Mag.

Mistic VI i VII

Następnie autorka talii zdaje się łączyć w parę również VI Kochanków i VII Rydwan na tej zasadzie, że na Kochankach widzimy kobietę i mężczyznę frunących na białym skrzydlatym koniu, a właściwie jednorożcu (kobieta siedzi jako pierwsza i trzymając się obiema dłońmi grzywy kieruje lotem), a na następnej karcie mężczyzna powozi fruwającym rydwanem, mając w zaprzęgu dwa skrzydlate konie, białego i ciemnobrązowego. Ten Rydwan nawiązuje wyraźnie do platońskiej alegorii duszy, opisanej w Fajdrosie lub w Republice. Biały koń reprezentuje dobre, czarny złe skłonności, a woźnica – rozsądek walczący o to, żeby zapanować nad przeciwstawnymi impulsami płynącymi z duszy. Na Kochankach nie ma tego konfliktu. Karta ta symbolizuje człowieczeństwo we wcześniejszej, harmonijnej fazie rozwojowej, odpowiadającej życiu zgodnemu z naturą w obrębie społeczności, w której jednostka nie wykształciła jeszcze odrębnej indywidualności jako mocy zdolnej przeciwstawić się tradycji i panującym obyczajom. Na karcie Rydwan sytuacja się zmieniła, funkcję kierowniczą przejął mężczyzna, a zasadą stała się jego indywidualna wola, kierowana często przeciw zastanej rzeczywistości.

Myślę, że to krótkie omówienie pierwszych ośmiu wielkich arkanów z talii Mistic Tarot powinno zachęcić do zapoznania się z dalszym ciągiem ich sekwencji, równie interesującym i często zaskakującym. Jest to naprawdę w pełni autorska kreacja, nie naśladująca żadnej z istniejących talii, prezentująca własny, oryginalny i przemyślany system symboliczny autorki.

Ujęcie kart dworskich w tej talii jest również przemyślane i bogate w symbolikę. Przede wszystkim królowie, królowe i giermkowie są zawsze przedstawiani w pomieszczeniu mniej lub bardziej zamkniętym, przeważnie jest to pałacowa komnata, podczas gdy wszystkie wielkie arkana (łącznie z Cesarzem) dzieją się w plenerze, i to bardzo często gdzieś w niebie, ponad chmurami. Wskazuje to na inny poziom, na którym należy interpretować obie te grupy kart. Karty dworskie mają, oczywiście, bardziej ziemski, ludzki, społeczny wymiar w porównaniu z wielkimi arkanami wykraczającymi znaczeniowo we wszystkich kierunkach poza zamknięte ludzkie pomieszczenie. Z tego punkty widzenia „plenerowi” rycerze zostali potraktowani jako element łączący obie grupy kart, co zawiera sugestię, że rycerze zajmują w ramach kart dworskich najwyższe hierarchicznie miejsce i reprezentują dążenia sensu stricte duchowe, na co wskazuje zresztą okoliczność, że ich konie są uskrzydlone. A tych skrzydlatych koni jest skądinąd bardzo wiele na wielkich arkanach.

Blotki są w tej talii ujęte tradycyjnie, tzn. nie w postaci realistycznych obrazków jak w talii Rider Waite’a, ale jako kompozycje z odpowiedniej liczby symboli tarotowych żywiołów, jak w Tarocie Marsylskim. Oryginalny jest tu w wielu wypadkach sposób ich rozmieszczenia na karcie, co jest, oczywiście, aspektem budującym ich numerologiczne znaczenie, oraz ich powtarzający się wzór. Na przykład miecze są faliste a na rękojeści mają wizerunek orła. Na buławach widzimy z kolei uskrzydloną głowę lwa, na denarach całą postać skrzydlatego lwa, a na pucharach też chyba są lwie głowy, ale bez skrzydeł. Systemowa konsekwencja, z jaką autorka kreuje swoją talię, pozwala się spodziewać, że również w kompozycję blotek został włożony określony sens.

Mankamentem tej talii jest nienajlepsza jakość druku. Nie przeszkadza ona na blotkach, karty dworskie też wychodzą z tego na ogół obronną ręką, ale wielkie arkana z pewnością wiele by zyskały przy wyraźniejszym druku i jego poprawionej kolorystyce. Poza tym awers i boki pudełka nie mają nic wspólnego z ogólną formułą estetyczną tej talii, tzn. dają całkowicie fałszywy komunikat w tym względzie. Wypada też zauważyć, że „pentacles” jako angielska wersja językowa denarów mogą wprawić w dezorientację kogoś, kto rozumie pod tym słowem raczej tylko pentagram wpisany w okrąg, a nie w ogóle płaski okrągły przedmiot z jakimiś tajemnymi znakami wykorzystywany do celów magicznych. Co się zaś tyczy nazwy XVI wielkiego arkanu „Wieża Boga”, zakładam że jest to świadoma modyfikacja jego nazwy, a nie pomieszanie „Domu Boga” z Tarota Marsylskiego z bardziej popularną nazwą „Wieża”.

Cdn.

6 comments

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s