Trzy ósemki pucharów

swiat (Small) Chciałbym powrócić do problemu tarotowych blotek z różnych najbardziej popularnych talii. Problemem jest to, że mają one niekiedy znaczenia wyraźnie różne, choć skądinąd powinny przecież zachowywać tożsamość, opartą na tym, czym jest dana karta tarota „sama w sobie”, a nie w takiej czy innej talii. Ostatnio w kilku rozkładach omawianych w Klubie Tarota pojawiała się ósemka pucharów, a ja sobie przy tym myślałem, że wprawdzie interpretuję ją zgodnie z Thoth Tarotem, ale gdybym oparł się na talii Rider-Waite’a, interpretacja byłaby inna. Porównam więc teraz trzy ósemki pucharów: Rider-Waite’a, z Thoth Tarota i z Tarota Apokalipsy.

Ósemki

Rider Waite: 8 Pucharów (już ten opis kiedyś przedstawiłem)

Lubię tajemniczy nastrój tej karty o niejednoznacznym znaczeniu. Przypomina ona wielkie arkana XVIII Księżyc i IX Pustelnik. Mężczyzna z kosturem wędrowca w dłoni oddala się od ośmiu pucharów widocznych na pierwszym planie za jego plecami, spoglądając w stronę księżyca, rozświetlającego zapadający zmrok. Idzie skalistym, poszarpanym brzegiem morza, z którego wystają wielkie skały, zasłaniając widok. Nie wie on więc dobrze, dokąd idzie, nie wie, jaki widok się odsłoni w świetle Księżyca za kolejnym zakrętem skalistej linii brzegowej, i czy aby nie dojdzie do miejsca, z którego będzie musiał zawrócić, bo dalsza droga okaże się niemożliwa.

W odróżnieniu od Nieznanego, na spotkanie którego wyruszył, radości kryjące się w porzuconych pucharach dobrze już poznał. Są to jasne jak słońce, dla wszystkich zrozumiałe radości tego świata. Można by rzec, radości egzoteryczne. Tymczasem nasz wędrowiec wstąpił na ścieżkę duchową, wyruszył w podróż do krainy ezoteryki. Wcześniej czy później każdy będzie musiał pójść tą drogą. Waite pisze o tej karcie: „Przygnębiony mężczyzna opuszcza kielichy swego szczęścia, przedsięwzięcia czy poprzedniego zajęcia.” Ale skąd mamy wiedzieć, że jest przygnębiony? Jaskrawa czerwień jego stroju sugeruje coś całkiem innego.

Thoth Tarot: 8 Pucharów (Indolence, Saturn w Rybach).

Trudno odnaleźć wspólny mianownik dla ósemek pucharów z talii Rider-Waite’a i z Thoth Tarota. W Thoth Tarocie karta ta ma nazwę „Indolence”, odwołuje się do symbolu stojącej ciemnej wody z gnijącym szlamem, który jest raczej trujący dla życia, niż pozwala mu rozkwitnąć. Zastój, zgnilizna, stare emocje, które zaległy w sercu i zatruwają organizm. Według Crowleya karta ta przedstawia wpływ Saturna w Rybach, który powstrzymuje, przezwycięża i uśmierca tendencje właściwe Merkuremu, będącemu w Rybach w upadku. A tymczasem wędrowiec na Ósemce Pucharów w RW to tak jakby Merkury, czy raczej Hermes, zapuszczający się w rejony ciemne i jeszcze nieznane. Nie ma tu więc indolencji, bezsiły, zastoju, ale właśnie działanie, podróż w nieznane. Chyba że indolencję przedstawiają te  puchary, od których wędrowiec odchodzi, mając je za plecami jako swoją przeszłość. Karta ta pokazuje więc raczej wyjście z zastoju i indolencji.

Tarot Apokalipsy: 8 Pucharów (Heretyk)

Zestawiając Ósemkę Pucharów z Tarota Apokalipsy z odpowiadającymi jej ósemkami z talii Rider-Waite’a i z Thoth Tarota można dojść do wniosku, że łączy ona w sobie pewne wątki znaczeniowe tak jednej, jak i drugiej. Niewątpliwie heretyk to ktoś, kto nie zadowala się kielichami z napojem duchowym, który przygotował już dla niego ktoś inny, mianowicie instytucjonalny Kościół troszczący się o ortodoksyjność wiary. Heretyk wybiera wolność i suwerenność, aczkolwiek w określonych granicach – heretykiem jest się nie „w ogóle”, ale w odniesieniu do ortodoksji. A to znaczy, że heretyk na karcie nie odwróci się plecami do kielicha z hostią, ale zacznie przy nim „majstrować”. Będzie niczym ten lucyferyczny wąż, który się wokół niego owinął, albo też dobierze się do niego bezczelnie za pomocą „naukowego” narzędzia, symbolizowanego przez cyrkiel, który w Tarocie Apokalipsy jest również atrybutem Maga jako Boga Stwórcy (mianowicie koło zatoczone wokół centrum to najprostszy symbol stosunku Oblubienicy i Oblubieńca, a liczba „pi”, określająca stosunek długości okręgu do średnicy to w bardzo dokładnym przybliżeniu 22:7 = 3.142857143, gdzie 22 to liczba liter hebrajskich, za pomocą których powstał świat, a 7 to siedem Duchów Bożych czy też siedem postaci wiecznej natury w gnozie Boehmego). Symbole znaków zodiaku wokół głowy heretyka to najwyraźniej jego astrologiczna interpretacja „Ojca naszego, który jest w niebie” – itd.

A co wspólnego ma ten heretyk ze zgnilizną i zastojem omówionej ósemki z talii Crowleya? Powiada się o współczesnych kościołach chrześcijańskich, że stanowią one osobliwą mieszaninę skostnienia (tu kłania się Saturn z karty Thoth Tarota) i zgnilizny. Istotą rzeczy jest właśnie ta zgnilizna, efekt wielowiekowego zastoju duchowego. Skostnienie jest tylko zewnętrzną reakcją na wewnętrzną zgniliznę – ma ono utrzymać w istnieniu coś, co rozkłada się i śmierdzi. Zdegustowana mina heretyka to jego reakcja na ten stan rzeczy. Ale zastój i gnicie nie jest przecież skutkiem herezji, lecz raczej rezultatem  zdecydowanego odcinania się od niej przez kościoły, choć zapewne jedynie świeży powiew herezji mógłby jeszcze przywrócić życie starej religii. Taką herezją jest ezoteryczne chrześcijaństwo. Ciekawe, że Crowley wspomina w związku z tą kartą o mistyce chrześcijańskiej, która wszakże była zawsze w chrześcijaństwie (zamykaną zazwyczaj w klasztorach) enklawą żywej duchowości. Tyle tylko, że Crowley mówi o niej jako o psychopatologiii.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s